A gdyby tak
Ognisty ptak
Nie powstał już z popiołu
I koniec świata
Nie byłby końcem wieczności.
A gdyby tak wschód słońca
Zszedł się z zachodem
A księżyc pękłby na pół.
Wtedy My.. przy blasku świec
Pot z nagich ciał…
Spełnienia moc..
Wymarzona noc..
Pieszczoty po świt..
Namiętny chwyt..
I skóra Twa…
Wciąż aksamitna..
Spoglądasz w oczy me…
I widzisz w nich..
Wszystkie uniesienia..
Dotykiem Swym
Muśnięciem warg
Dokańczasz akt
Spełnienia.
Ognisty ptak
Nie powstał już z popiołu
I koniec świata
Nie byłby końcem wieczności.
A gdyby tak wschód słońca
Zszedł się z zachodem
A księżyc pękłby na pół.
Wtedy My.. przy blasku świec
Pot z nagich ciał…
Spełnienia moc..
Wymarzona noc..
Pieszczoty po świt..
Namiętny chwyt..
I skóra Twa…
Wciąż aksamitna..
Spoglądasz w oczy me…
I widzisz w nich..
Wszystkie uniesienia..
Dotykiem Swym
Muśnięciem warg
Dokańczasz akt
Spełnienia.