bezwiednie zamknięte oczy szukają drogi wytchnienia,
gorące powietrze wypełnione namiętnością
rozpala zmysłowe drżenie powiek ...
spotkały się dłonie we śnie ...
kruchością dotyku zmierzała ku przymkniętym powiekom
ledwie muskając brzegi rzęs
z przekorą niejako umykała magicznej chwili ...
cień uśmiechu przemykał po twarzy ...
źrenice oczu iskrzyły się odbiciem własnych pragnień
Ona kotarą rzęs osnuła swych pragnień odbicie,
mrok pod powiekami, siła w myślach istniała
... i stało się dotyk jak erupcja wulkanu,
oddech prawie niesłyszalny ... ożył ...
drżące dłonie błądziły czule po twarzy
... to ten z marzeń ... ten co tęsknoty spełnia ...
wstrzymany oddech na ułamek chwili porwał serce ku gonitwie
... pędzi niczym pegaz
... ulatując w przestworza ...
rozpościera skrzydła Anioł jej istnienia ....
szybuje coraz wyżej ...
by nie uronić nic z wzniosłości chwili
chłonie całą sobą ten dotyk skrzydeł motyli ...
tak blisko ...
niebezpiecznie ..
nienasycone oczy mkną ku jego oczom ...
pomału opada jak puch na wietrze
stapiając się w jedno z jego mistycznym spojrzeniem ...
absolutnym oddaniem
gorące powietrze wypełnione namiętnością
rozpala zmysłowe drżenie powiek ...
spotkały się dłonie we śnie ...
kruchością dotyku zmierzała ku przymkniętym powiekom
ledwie muskając brzegi rzęs
z przekorą niejako umykała magicznej chwili ...
cień uśmiechu przemykał po twarzy ...
źrenice oczu iskrzyły się odbiciem własnych pragnień
Ona kotarą rzęs osnuła swych pragnień odbicie,
mrok pod powiekami, siła w myślach istniała
... i stało się dotyk jak erupcja wulkanu,
oddech prawie niesłyszalny ... ożył ...
drżące dłonie błądziły czule po twarzy
... to ten z marzeń ... ten co tęsknoty spełnia ...
wstrzymany oddech na ułamek chwili porwał serce ku gonitwie
... pędzi niczym pegaz
... ulatując w przestworza ...
rozpościera skrzydła Anioł jej istnienia ....
szybuje coraz wyżej ...
by nie uronić nic z wzniosłości chwili
chłonie całą sobą ten dotyk skrzydeł motyli ...
tak blisko ...
niebezpiecznie ..
nienasycone oczy mkną ku jego oczom ...
pomału opada jak puch na wietrze
stapiając się w jedno z jego mistycznym spojrzeniem ...
absolutnym oddaniem