#24087 06.11.2007 12:20:58
"Senne Marzenie"
Ciemno na dworze i zmrok się już boczy.Tak trudno spojrzeć w Twoje piękne oczy.Z nich można odczytać
wszystko jak na dłoni.Lecz myśli i tak nikt nie dogoni.
Głębia wspaniała,głębia nie zbadana,chyba zostanę z Tobą tu do rana. By blask poranny znów obudził myśli i kolejnej nocy mi sie przyśnił.
Uśmiech: uroczy serce ujmuje...o jak mi bardzo Ciebie brakuje....
Słowa: tak czułe i ten ton w membranie uszu,że nic już nie jest w stanie go zagłuszyć
Dotyk: tak delikatny,że niemalże nieodczuwalny.
Oddech: nie rytmiczny,szybki i gorący prawie jak lawina w swoje objęcia rwący.
Pieszczoty: jak delikatne muśnięcia motyla...hmmm.... szkoda,że tak szybko przemija ta
chwila.
Pocałunek: tak długi,namiętny,że aż dech zapiera,powoduje dreszcze....Chciałoby sie
krzyczeć...Nie przestawaj ...Całuj,całuj jeszczeee.
Po chwili gdzieś wszystko umyka i w głębi snu zanika.
W snach jesteś: pierwszym,jedynym,wspaniałym.Niemalże ideał...taki doskonały.
Lecz kiedy świt budzi promieniem zazdrości,już nie ma sennych marzeń
czas wrócić do rzeczywistości.
Szarej bez wyrazu ,a jakże realnej
Dla Nas śmiertelników bardzo idealnej......
Ciemno na dworze i zmrok się już boczy.Tak trudno spojrzeć w Twoje piękne oczy.Z nich można odczytać
wszystko jak na dłoni.Lecz myśli i tak nikt nie dogoni.
Głębia wspaniała,głębia nie zbadana,chyba zostanę z Tobą tu do rana. By blask poranny znów obudził myśli i kolejnej nocy mi sie przyśnił.
Uśmiech: uroczy serce ujmuje...o jak mi bardzo Ciebie brakuje....
Słowa: tak czułe i ten ton w membranie uszu,że nic już nie jest w stanie go zagłuszyć
Dotyk: tak delikatny,że niemalże nieodczuwalny.
Oddech: nie rytmiczny,szybki i gorący prawie jak lawina w swoje objęcia rwący.
Pieszczoty: jak delikatne muśnięcia motyla...hmmm.... szkoda,że tak szybko przemija ta
chwila.
Pocałunek: tak długi,namiętny,że aż dech zapiera,powoduje dreszcze....Chciałoby sie
krzyczeć...Nie przestawaj ...Całuj,całuj jeszczeee.
Po chwili gdzieś wszystko umyka i w głębi snu zanika.
W snach jesteś: pierwszym,jedynym,wspaniałym.Niemalże ideał...taki doskonały.
Lecz kiedy świt budzi promieniem zazdrości,już nie ma sennych marzeń
czas wrócić do rzeczywistości.
Szarej bez wyrazu ,a jakże realnej
Dla Nas śmiertelników bardzo idealnej......